ROZMOWY W LANCIANO

Od zawsze chciałam nauczyć się włoskiego. Mimo tego, że bardziej przyciągał mnie do siebie język, jednego z państw Półwyspu Iberyjskiego. Różnica między nimi to najprawdopodobniej kwestia kilku słówek i wymawianie ich. Język Italii, to język miły i ciepły dla ucha. Przejawiający w sobie wiele gorących emocji i płynący jak woda. Dlatego podróżując po państwie, które przyjęło kształt szykownego kozaczka, delektowałam się rozmowami przechodniów, sklepikarzy i rodowitych Włochów.  Choć w jednym małym miasteczku, niektóre z przeróżnych dyskusji nabrały większego znaczenia…

Biegnąc przez samo centrum Lanciano położonego w Abruzji, zdołałam zatrzymać się wraz z moimi kompanami w podróży, w paru miejscach, aby uchwycić w pamięci i na fotografii, piękno oraz esencje włoskiego klimatu. Ginące w kwiecistej toni balkoniki, przydrożne kraniki, z których można czerpać wodę, czy małe pizzerie za rogiem, to naprawdę obrazki jak z marzeń. Do tego piękny kościółek św. Franciszka z malowniczym dziedzińcem i niesamowitymi relikwiami, a także ludzie otwarci na wszystkich, spowodowały że język ten stał się niczym serenada.

To był wspaniały, choć dość krótki pobyt, gdyż nikomu z nas  nie udało się zagubić w wąskich uliczkach tego miasteczka. Zostaje nam jedynie, na ten czas fotografia i nasza wspomnienia, dzięki którym przy dźwiękach Tony’ego Renisa i jego utworu „Quando Quando Quando”, możemy na nowo poczuć włoskie smaki…

jula

Reklamy

2 myśli na temat “ROZMOWY W LANCIANO

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s